Udało mi się z sukcesem zakończyć modyfikację napędu mojego montażu NEQ6 Pro zmieniając system napędu z kół zębatych na napęd paskowy. Eliminacja zębatek a dokładniej mówiąc kontaktu pomiędzy zębatkami powoduje znaczną poprawę / ograniczenie błędów prowadzenia. Wykonanie tego samemu to fajne doświadczenie, poznanie budowy i zrozumienie zasady działania montażu i przede wszystkim wielka satysfakcja 🙂

Gotowy zestaw montażowy można kupić za stronie Rowan Astronomy za niespełna 120£. Co można osiągnąć dokonując modyfikacji napędu montażu? Przede wszystkim poprawia się jakość prowadzenia montażu na skutek redukcji „błędów” mechanicznych jakie powstają w czasie pracy kół zębatych i dodatkowo znacznie wycisza pracę montażu. Przy długich czasach naświetlania, błędy prowadzenia są istotnym elementem w astrofotografii.



silników krokowych

i dalej elementów montażu w osi Deklinacji i kolejno Rektascencji

Na poniższym zdjęciu widać odkrytą przekładnie ślimakową (ślimak i ślimacznica) z zainstalowaną na końcu zębatką, która napędzana jest również kołem zębatym .W lewym górny rogu zdjęcia widać silnik z przekładnią zębatą napędzającą układ przekładni ślimakowej. Jak łatwo się doliczyć pomiędzy silnikiem a ślimakiem zainstalowane są trzy koła zębate. Na każdym zestawie kół pojawiają się minimalne luzy pomiędzy zębami w czasie pracy co bezpośrednio wpływa na błąd okresowy jaki pojawia się w czasie prowadzenia montażu (PE – Periodic Error )



I tu z pomocą przychodzi napęd paskowy, który w eliminuje kontakt kół zębatych ze sobą. Obroty silnika przenoszone są bezpośrednio na wał ślimaka za pomocą pasa transmisyjnego.


Kolejne etapy pracy to montaż wszystkich części i tu pojawia się chyba największe wyzwanie. Głównie dlatego że wszystkie elementy toczne (łożyska, tuleje…) są idealnie ze sobą spasowane. Włożenie łożyska na wał może być banalne ale równie dobrze może być mega wyzwaniem. Miałem dwa takie momenty szczególnie z łożyskami montowanymi w osi RA. Permanentnie się blokowały w czasie nakładania na wał, pozostawały więc tyko takie narzędzia jak młoteczek i drewniany klocek. Z czasem doczytałem różne porady na forum i nie ocenione okazały się LODÓWKA i SUSZARKA. Bardzo pomocne rzeczy bo metal w zimnym otoczeniu kurczy się a w ciepłym rozszerza. Jeżeli więc łożysko nagrzeje się suszarką a głowicę z wałem schowa się na jakiś czas do zamrażarki to efekt murowany. Nałożenie łożyska po takich operacjach okazało się dziecinnie proste. Po zmontowaniu wszystkich elementów głowicy montażu i po zainstalowaniu płytek montażowych silnika, mamy następujący widok:


Teraz pozostają tylko testy w terenie 🙂
